Najpierw Vege potem…

Najpierw Vege potem…
 
Ze względów zdrowotnych, ale również finansowych oraz dlatego, że nie jestem zakutym łbem i chcę spróbować w życiu różnych rzeczy, postanowiłam raz na jakiś czas spróbować roślinnej diety.
 

Nie udaję, że jestem Fejk-Weganką albo Fejk-Wegetarianką, bo lubię czasem zjeść co miało swój numer przy paśniku, poza tym większość osób, które chodzą po mieście nawracając mięsożerców spotkać można o 2 w nocy na Świętokrzyskiej, a jak sos pół na pół z kebaba na cienkim cieknie im po brodzie. Gardzimy zatem pseudoweganizmem i nazywamy rzeczy po imieniu.
 
 
 
Powody, aby przejść na Wegetarianizm/ Weganizm/ Pescarianizm:
 

 

  1. Mięso, które jest dostępne w sklepach pełne jest leków, nawet surowy kawałek mięsa może zawierać barwniki (dla dodania koloru)
  2. Kasa – mięso dobrej jakości osiąga astronomiczne ceny a ja jestem cebularzem.
  3. Długi czas przygotowania – wołowina gotuje się 2 godziny. W jakim świecie ktoś ma 2 godziny, żeby gotować kilka razy w tygodniu wołowinę. A pierś z kurczaka przedstawia sobą taką wartość jak biały chleb lub tysiąc sprzed denominacji złotego w 1995 roku.
  4. Wewnętrzny konflikt – zawsze kochałam zwierzęta, ciężko jest powiedzieć, że kocha się zwierzęta zajadając je codziennie.
  5. Zdrowie – Po wnikliwej analizie doszłam do wniosku, że nie chce jednak umrzeć na zapchane naczynia krwionośne, ani na zawał. Zmniejszenie ilości tłuszczy pochodzenia zwierzęcego jest naprawdę pomocne w tym.
  6. Zatrucia pokarmowe – Jestem generalnie raczej twardą babką, która się ze sobą nie cacka. CHYBA, że ktoś mnie podtruje. Anatomicznie mówiąc mój brzuch to moja pięta Achillesowa. Kilkukrotnie idąc do knajp nakarmiono mnie za grube hajsy nieświeżym mięsem. Nie lubię i nie szanuję. Produkty pochodzenia zwierzęcego mają niesamowitą moc do łamania mojego ducha fajterki, bo ciężko walczyć ze światem będąc pochylonym nad bielą toalety.
  7. Figura – mój dietetyk mówi, że od nabiału zatrzymuje się woda w organizmie.
    Nie po to ćwiczę 5 razy w tygodniu, żeby wyglądać jak ludzik Michelin.
 
 
Powody, dla których warto jeść mięso:
 
  1. Foie Gras ?
Stwierdziłam zatem, że rezygnacja z mięsa kilka razy w tygodniu nie pozbawi mnie radości życia. Nie wiem czy jestem gotowa na wyłącznie Wegańskie harce w kuchni, ale fajnie jest zjeść dobrze przyrządzone warzywa i przy tej wersji poprzestanę. Przypomina mi się szpinak z przedszkola – zielona, zmielona papka bez przypraw, doprawiona bezbrzeżną krzywdą jaką wyrządziły nam kucharki naszego dzieciństwa. Nie róbcie sobie tego ani swoim dzieciom, swoim partnerom, a nawet swoim kotom, które żrą z Waszych śmietników.
 
Eksperyment przebiegał w warunkach domowych, gdzie mięsożernemu Niedźwiedziu przygotowuję paszę. Przez tydzień Niedźwiedź miał dostawać samo Wegetariańskie jedzenie. Napisałabym, że Wegańskie, ale jajka jest mi tak strasznie trudno poświęcić ku lepszej sprawie…jeszcze nie teraz ?
 
O wynikach eksperymentu i o tym co jadłam niebawem. Stej tjund.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *