Jak pozbyć się zalegających w domu rupieci i zarobić pieniądze

Jak pozbyć się zalegających w domu rupieci i zarobić pieniądze



Trudna sztuka minimalizmu zarówno Niedźwiedziowi jak i mi jest całkowicie obca, ale kiedy dowiedzieliśmy się, że jestem w ciąży mieliśmy tylko 2 wyjścia:
1. dać się zakopać żywcem przez rzeczy lub 2. pozbyć się ich części, żeby zrobić trochę miejsca na rzeczy dzidka.

Nafaszerowana Amerykańskim show “Hoarders” z TLC wzięłabym wielki worek, albo jeszcze lepiej kontener na śmieci, i wywaliła z domu wszystko czego nie używałam przez ostatni rok. Z bólem serca jednak posłuchałam Niedźwiedzia, który kazał mi spróbować wystawiać rzeczy na OLX.

Na początku byłam mocno sceptyczna “kto to kupi? taki badziew?” do momentu, kiedy nie zobaczyłam co ludzie wystawiają na sprzedaż. Pierwsza poszła (przepraszam, jeśli kogoś obrażam) najbardziej bezużyteczna rzecz w całym domu, czyli trylogia Grey’a. Wystawiłam ją za symboliczne grosze, 30 pln za 3 książki. Po kilku dniach napisała Pani, która następnego dnia wysłała kolegę, żeby odebrał za nią książki osobiście. Nie spodziewałam się tego – gość miał na sobie żonobijkę wciągniętą w szorty, sportowe buty i skarpety podciągnięte do połowy łydki. Był wbrew pozorom najmilszy na świecie. Wróciłam do domu w całe 5 minut i tak po prostu miałam w rączce 30 pln. Złapałam bakcyla.

Nie ukrywam, że wystawianie rzeczy to czasochłonna praca. Nie ukrywam, że niektórzy ludzie napsuli mi strasznie dużo krwi. Ale od samego początku do dzisiaj, czyli po 3 miesiącach zarobiłam prawie 4 tysiące złotych i chętnie opowiem Wam o moich doświadczeniach. Ze względu na długość postanowiłam podzielić ten temat na 2 części. Jedna, ta, którą teraz czytacie opowie Wam o moich doświadczeniach, a druga, bardziej techniczna jak wystawić rzeczy, żeby się sprzedały.

Wystaw coś na OLX a poznasz Polaków.

Ludzie są różni, są inteligentni, kulturalni ludzie i totalne chamy. Dokładnie tak jak w życiu codziennym, tylko, że tu mamy do czynienia z ludźmi z całej Polski. W JEDNYM MIEJSCU. Niestety, tak, jak nie wszyscy powinni pić alkohol, tak nie wszyscy powinni mieć dostęp do internetu. Przez 3 miesiące poznałam kilka naprawdę super osób, do tego stopnia, że z jedną babeczką przegadałyśmy godzinę przy odbiorze osobistym.

Poznałam też niestety bardzo dziwnych ludzi. Poznałam jedną babkę, która godzinę przed umówionym terminem napisała, że mąż zabrał jej auto i czy mogę przejechać gdzieś bliżej, na przykład na drugi koniec miasta. Pierwsza czerwona flaga. Babka kupowała ode mnie nową czapkę, na którą było spore zainteresowanie. Nie miałam ciśnienia, żeby jej trzymać tę czapkę, odpisałam zatem, że jeśli nie może przyjechać, sprzedam ją pozostałym zainteresowanym. Napisała, że poprosi Ojca o podwózkę. Przyjechała nowiutkim Range Rover’em wielkości mojej łazienki. Sama, żadnego Ojca tam nie było. Babka z rodzaju tych, które mają zrobione wszystko – włosy, paznokcie, rzęsy, brwi i usta. Wyobraźcie sobie, że chciała ze mną negocjować cenę o 20%, bo nie ma drobnych. Mówię, że przykro mi, ale nie i nie muszę jej tej czapki sprzedawać. Wygrzebała więc drobne ze schowka i podała mi wysuwając rękę przez szybę auta. Nie wychodząc z auta. Pierwszą rzeczą, którą zrobiłam po przyjściu do domu to zablokowałam ją, aby nie chciała przypadkiem jeszcze czegoś ode mnie kupić. 

 OLX to nie Allegro.

 

Jeśli poczytacie regulamin OLX, czego nie robi oczywiście nikt, to zobaczycie, że OLX nie pośredniczy zupełnie w transakcjach. Oznacza to dla Was 2 rzeczy.

Po pierwsze musicie sami radzić sobie z kombinatorami, ściemniaczami, chamami i całym tym tałatajstwem i nie dać się wyrolować. OLX w przypadku nieciekawych transakcji odpisuje, że jest im przykro, ale to nie jest ich biznes.

Po drugie to działa też w drugą stronę – kupujący mogą oczekiwać od Was wysyłki za pobraniem, co jest droższe od standardowej przesyłki, więc dobrze jest sprawdzić koszt przesyłki pobraniowej przed podaniem jej zainteresowanemu. Dodatkowo zawsze istnieje ryzyko, że kupujący się rozmyśli i nie dość, że bedziecie w plecy o koszt przesyłki to jeszcze musicie czekać na to, aż poczta czy kurier zwrócą Wasze rzeczy. Można poprosić kupującego o przedpłatę za sam koszt wysyłki. 

 

Cierpliwość kluczem do sprzedaży.

 

Cierpliwość jest totalnie obcą mi cnotą. Chciałabym sprzedać wszystko w ciągu 2 tygodni. Najchętniej podczas wyprzedaży garażowej. Niestety Polska to nie Stany. Można pozbyć się rzeczy na 2 sposoby, albo za cenę, którą chcecie albo szybko. Dlatego polecam wystawienie rzeczy z dużym zapasem czasowym, np. jeśli wiecie, że musicie w styczniu wyprowadzić się, to wystawić rzeczy najlepiej CONAJMNIEJ 3-4 miesiące wcześniej, czyli we wrześniu. Niektóre rzeczy, mimo naprawdę niskiej ceny zajmują nawet 6-9 miesięcy, żeby się ich pozbyć. Czasami po prostu nie ma zainteresowania, a czasami zdarzają się ludzie, którzy chcą je kupić jeszcze taniej. Jeśli zależy Ci na czasie, najlepiej wystawić wszystko bardzo nisko.

Przestrzegam jednak przed wystawianiem rzeczy za darmo lub prawie za darmo, bo ludzie nie szanują tego co dostają od kogoś za darmo. Za każdym razem, kiedy wystawiłam coś za darmo, ktoś pytał, czy mu tego nie podrzucę na drugi koniec miasta i nie wniosę. Nauczyłam się też wystawiając suszarkę (używaną, ale całkowicie sprawną za całe 20 pln), że wystawianie rzeczy naprawdę nisko jest tożsame z wystawianiem za darmo. Zajęło mi 3 miesiące, żeby pozbyć się w pełni sprawnej suszarki, której nie chciałam wyrzucać, bo dostałam nową w prezencie świątecznym. Ludzie są podejrzliwi jeśli wystawisz coś zbyt tanio.

 OLX zachęca do targowania się.

Nie każdemu to pasuje. Mi nie. Jeśli widzę cenę to wiem, że chcę lub nie zapłacić za coś tyle i podejmuję decyzję. OLX jest pełen ludzi, którzy chcą za nowe, często markowe rzeczy zapłacić 1/10 ceny i trzeba się na to przygotować. Są osoby, które przy naprawdę symbolicznych kwotach za sprzęty AGD wysyłają do mnie wiadomości “czy da się coś urwać” i czy sprzęt ma gwarancję, instrukcję oraz oryginalne pudełko, a czasami też fakturę na ich nazwisko. Wystawiłam kiedyś lampę podłogową za symboliczną kwotę 30 pln. Przyjechał po nią Pan, który zapowiedział, że chce tydzień rozruchowy. Czyli tydzień na ewentualny zwrot.
Niektóre rzeczy warto wystawić odrobinę wyżej niż chce się dostać, zwłaszcza te droższe, ale przy ciuchach rabaty dopuszczam tylko ilościowe.

To jednak sprowadza się dalej do cierpliwości. Jeśli mamy wystarczająco dużo czasu, żeby odrzucić oferty, które czasem są po prostu żałosne, to mamy komfort i opcję odmowy niedorzecznym kupującym. Czasami warto zastanowić się, co jest dla nas bardziej cenne cena wyższa o 10 pln czy też trochę miejsca w domu. Zgodnie z książką Dan Ariely “Zalety irracjonalności”, którą nota bene polecam, mamy tendencję do przeceniania rzeczy, które są naszą własnością ignorując zupełnie zalety wynikające z pozbycia się jej. Aby zyskać “uziemienie” i nieco dystansu warto zobaczyć za ile podobne przedmioty są wystawione. Pozwoli nam to uniknąć trwania przy absurdalnej cenie przedmiotu, którego od lat i tak nie używamy.  

Miej swoje zasady.

Obecnie na olx mam ok 200 ogłoszeń (tak, tyle właśnie szmelcu mieliśmy w domu). Zaczynałam od 3. Przy 200 ogłoszeniach dostaję minimum 1-2 wiadomości dziennie, często więcej. Czasami są to wiadomości o treści “ile wysyłka”. To jest koniec, t.j. pisownia oryginalna i cała treść wiadomości. Nie ma tam “witam” ani “pozdrawiam” ani nawet głupiego znaku zapytania. Zauważyłam, że osoby, które nie mają kultury osobistej oznaczają kłopoty i nie ma z nich biznesu. Zwykle rozmyślają się w połowie transakcji, np. nie pojawiają się w ustalonym terminie odbioru osobistego. Zaczęłam szanować mój czas, i nie odpowiadam nawet na takie wiadomości. Są osoby, które oczekują, że spotkasz się z nimi pod ich domem, co w 7 miesiącu ciąży po prostu nie nastąpi. Albo proszą o wysyłkę pobraniową przy kwocie 30 pln. Możesz np. nie zgodzić się na rezerwację przedmiotu bez przedpłaty. Bez względu na to co to jest, warto mieć swoje zasady, które pomogą Ci funkcjonować w dżungli ogłoszeń. Za każdym razem, kiedy uginałam się, wychodziłam na tym źle.

Nie wiesz co się może ludziom przydać.

Niektóre rzeczy, których chciałam się pozbyć, wydawały mi się totalnie bezużyteczne dla innych. Okazało się, że ludzie kupią wszystko, od lamp po używaną suszarkę, po używane ale kompletne zestawy lego.  Książki wątpliwej wartości merytorycznej? Super! Hitem OLX są na przykład Świeżaki z Biedronki. Dlaczego? Nie pytajcie mnie, bo ich fenomen jest mi totalnie obcy. Ludzie sprzedają też torebki po prezentach, np. z Kruka. Nie wiem, kto to kupuje, ale oczywiście szanujemy ich 🙂

Czy wkurzają mnie ludzie? Owszem. Czy jest to czasochłonne? Trochę. Czy nie żałuję? Nie, biorąc pod uwagę ile pieniędzy wróciło do mnie.
Jeśli chcecie się dowiedzieć, jak wystawić, żeby skutecznie upłynnić Wasze rzeczy, to zapraszam Was na kolejny wpis.



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *