Pakowanie Like a Boss. Co spakować na wyjazd z plecakiem w Tajlandii?

Pakowanie Like a Boss. Co spakować na wyjazd z plecakiem w Tajlandii?

 

Azja zimą to idealne miejsce na wakacje. Na własnych błędach z ostatniego urlopu stworzyłam krótką listę rzeczy, które koniecznie trzeba spakować na wakacje w tym bardzo popularnym wśród Polaków Kraju Uśmiechu.

  1. Klapki
    Klapki na bank będą na pierwszym miejscu, ponieważ są narodowym dobrem w Tajlandii, Japonki są podstawowym obuwiem w tym kraju, tak zresztą jak w pozostałej części Azji. Bali na przykład ma wiele plaż, które są cmentarzyskiem zepsutych lub zgubionych japonek. Wynika to z prozaicznych powodów – Większość krajów Azji południowo-wschodniej to “bose” kraje. Przed wejściem do hoteli, homestay’ów, ale też miejsc oferujących masaż, a czasem nawet restauracji i sklepów trzeba zdjąć buty. Zdejmowanie japonek jest dużo wygodniejsze niż tenisówek. Ponadto w porze deszczowej może zaskoczyć Was szybki, przelotny, ale dość intensywny deszcz. Japonki wyschną dużo szybciej niż inne buty. Przestrzegam Was jednak przed prowadzeniem skutera w japonkach. Będąc na Ko Phangnan trafiliśmy do szpitala (Niedźwiedź chciał być super męski i gardził blokerem słonecznym, nie polecamy), gdzie widzieliśmy ofiarę wypadku na skuterze. Chłopak z Niemiec stracił wszystkie paznokcie u stóp.
  2. Wygodne buty sportowe kryte
    Mi spokojnie wystarczyły TOMS. Buty służą do długiego zwiedzania miasta z plecakami, ale też na lotniska i do samolotu oraz na drobny trekking. I chociaż zaraz po starcie zdejmujemy z Niedźwiedziem buty, przy 15-godzinnym locie mamy kostki grube jak kolana, więc jeśli buty nie będą elastyczne to ich nie włożymy po locie. Tak wydarzyło mi się po zeszłorocznym locie z Chin do Polski i mimo mojej miłości do trampek, nie polecam Conversów, bo są dość sztywne, ciężkie i do tego mało izolowane od spodu (a jeśli już musisz to wybierz Converse Chuck Taylor All Star II, które mają cudowny upgrade w postaci dodatkowej wkładki w bucie, więcej tutaj: LINK).
  3. Lekkie buty do chodzenia w wodziePo raz kolejny daliśmy się pokonać koralowcom na plaży. Polecam kupienie butów plastikowych do brodzenia w wodzie. Tym bardziej, że w Tajlandii po raz pierwszy widziałam w wodzie jeżowce.
  4. Kostium kąpielowy
    Nie widzę potrzeby brania 2 kostiumów przy tym upale. Wzięłam 3. BEZ SENSU.
  5. Krem z wysokim filtem SPF i D-pantenol
    A w zasadzie kilka kremów. Polecam SPF 20-30 i SPF 50 do ciała i krem do twarzy, szyi i dekoltu (np. mój ukochany Anthelios LINK )
  6. Osobiście nie przepadam za gęstymi kremami, dużo bardziej lubię produkty w spray’u, z czym w przypadku tak wysokich filtrów jest bardzo ciężko. Trzeba pamiętać, o kilku zasadach:- ilość kremu wystarczająca na całe ciało to co najmniej 2 czubate łyżki stołowe kremu (czyli prawie garść).
    Jeśli użyjesz mniejszej ilości, nie otrzymasz takiego faktora, jak na opakowaniu.
    – Krem trzeba aplikować co 2-3 godziny.
    – Krem aplikuje się 20min PRZED wyjściem na słońce, a nie jak już zaczynamy leżeć plackiem na ręczniku.Azjatyckie słońce jest jak Chuck Norris i żaden polski cwaniak z opalenizną z Mielna mu nie podoła. Szczerze mówiąc nie spotkałam się z czymś takim nigdzie na świecie, że jeśli ominiesz jedno miejsce na ciele to praktycznie na pewno to miejsce właśnie sobie spalisz. Do dzisiaj mam opaleniznę w kształcie odciśniętch palcóch na brzuchu, bo nie chciało mi się rozsmarować kremu.Kremy w Tajlandii do opalania są dość drogie, jak na tamte warunki. Kosztują ok 30-40 pln za tubkę, ale co gorsza są często wybielające. Jeśli ktoś ma wrażliwą buzię, może być podrażniony. W Polsce na promocji można kremy kupić za grosze w porównaniu do tamtych.
  7. Ubezpieczenie
    Oczywiście ubezpieczenie wydaje się stratą pieniędzy, do momentu aż jest potrzebne. W tym roku nam było niestety potrzebne.
    Jeśli jedziesz do Azji to pół biedy, ale na przykład w USA każda wizyta w emergency room z byle jaką pierdołą, czy u dentysty to absurdalne koszty, nawet tysiąc dolarów. Od 2 lat używamy Planety Młodych, która ma najlepszą ofertę za najniższą cenę.
  8. PaszportWażny co najmniej 6 miesięcy. Warto to sprawdzić przed zakupem biletu, a nie przed wylotem. Znam co najmniej 3 pary, które rozstały się przez nieważne paszporty, które sprawdzono dopiero w dniu wylotu i co najmniej jedną domniemaną krajową tragedię. Nazwisko Magdy Żuk coś Wam mówi?
  9. Kopia/zdjęcie paszportuPrzy wynajmie skutera zawsze praktycznie musimy pod zastaw zostawić paszport. Dobrze mieć kopię przy sobie.  To samo dotyczy wydruku biletów.
  10. Power Banki i zapasowe karty pamięci
    Zwłaszcza jeśli lubisz robić zdjęcia.
    Ewentualnie możesz wziąć rozgałęziacz do kontaktu, bo w Azji jeden kontakt na pokój to standard.
  11. Rozpinana bluza dresowa z kapturem i dla panów dresik (Paniom polecam legginsy).Czyli ubrania na loty i nocne podróże. Na jednym z największych lotnisk świata dotarło do mnie dopiero, że najwygodniejszym ubraniem na podróż dla kobiet są legginsy. Większość środków transportu w Azji, w tym autobusy, są mocno klimatyzowane.
  12. Duży mięsisty szal / pashmina (dla Pań)Najbardziej wielofunkcyjna rzecz na podróż. Zwinięta może służyć jako poduszka, rozłożoną możesz się przykryć, jeśli nie ma wolnych foteli możesz na niej usiąść na ziemi, na plaży będzie przykrywać Twoje biodra a w świątynii przykryje Twoje ramiona lub nogi. Nie ruszam się bez niej.
  13. ApteczkaApteki w Tajlandii są naprawdę dobrze zaopatrzone, więc jeśli czegoś zapomnisz, możesz być spokojny, większość leków jest dostępna bez recepty. Mimo to dobrze ze sobą mieć coś “na wszelki zwyczaj”.
    – leki na receptę, jeśli takie przyjmujemy
    – plastry wodoodporne (w podręcznym)
    – melatonina na jet lag
    – leki na problemy żołądkowe (tylko stoperan albo nifuroksazyd, reszta nie działa)
    – maść z jonami srebra na poparzenia 1szego i 2giego stopnia (pozdrowienia od Niedzwiedzia)
    – leki przeciwbólowe
    – leki na chorobę morską czy lokomocyjną
    – elektrolity (przydatne jeśli zeżresz coś “ze śmietnika” i się nie przyjmie)
  1. Kosmetyki toaletoweoprócz Waszych standardowych produktów polecam:
    – Szampon – lokalnie dostępne są tylko produkty dla grubych włosów Azjatów.
    – środek do rozczesywania włosów (odżywka) i szczotka do włosów – absolutna konieczność po wodzie morskiej i słońcu i jeżdżeniu na skuterze
    – pasta do zębów – to samo co z szamponem
    – tampony, jeśli masz swoje ulubione.
    – skuteczny dezodorant (bo tam jest naprawde gorąco)
  2. Papier toaletowy
    Azjatyckie toalety są no…azjatyckie. Polecam trzymanie zawsze przy sobie papieru toaletowego i ewentualnie mokrych chusteczek. Nawet jeśli w łazience nie będzie spłuczki, a tylko miska z wodą, dziura w ziemi, i kosz, do którego zużyty papier będzie się wrzucać, ten papier toaletowy, przyniesiony ze sobą, a którego często brakuje, to ostatnie resztki europejskiego człowieczeństwa toaletowego.
  3. Odstraszacz na komary
    Umówmy się, Azjatyckie komary przy naszych komarach wyglądają jak Taylor Swift przy Bruno Marsie. Są dużo bardziej wredne bo ich nie słychać (nie bzyczą), kąsają od  i roznoszą bardzo dużo paskudnych chorób od dengi po malarię. O ile w Bangkoku praktycznie ich nie ma, to na wyspach już ciężko się od nich opędzić. Potrzebujesz produktu, który ma jak największe stężenie DEETBros Max – stężenie 30% DEET,
    Mugga Deet – 50% DEET (można zamówić w sklepie internetowym firmy, koszt ok 50 pln za butelkę, polecam 2 szt.)
    OFF zawiera 15% DEET, produkty odstraszające komary polecane dla niemowląt, według rozporządzeń, mogą zawierać maksymalnie 10% DEET, w przypadku dzieci (np. Bros elektrofumigator na komary i muchy) stosuje się esbiotrynę, która zastępuje DEET,Na miejscu, w Tajlandii natomiast można dostać środki o stężeniu nawet 95% Deet.
  4. Maski do snurkowania.
    Nie wymaga tłumaczenia. Chyba, że lubicie wynajmować i gryźć gumy w rurkach po kimś.
  5. BARDZO MAŁO UBRAŃ
    ale koniecznie przewiewne, bawełniane. Na miejscu można kupić ubrania w dobrych cenach, więc nie ma co się stresować, jeśli czegoś nie robimy.
  6. Nakrycie głowy i okulary słoneczne.
  7. Saszetka typu “Nerka”.
    Sprawdziły się nam miliard razy na wyjazdach do Azji. Wygodna podczas prowadzenia skutera (nie trzeba ściągać plecaka). Bezpieczny sposób na przechowywanie gotówki i dokumentów podczas nocnych transferów w autobusach i samolotach oraz na statkach.
  8. Gotówka
    Niestety wyciągnięcie pieniążków w bankomacie w Tajlandii to koszt każdorazowy 20 pln. Polecam wymianę w Polsce gotówki na dolary i na miejscu dolarów na Bahty. Polecam też wymianę dużej ilości gotówki na początku, a potem ewentualne wymienienie dolarów według potrzeb. Przywożenie lokalnej waluty do Polski nie ma sensu, więc wygodnie jest trzymać zapasy w bardziej uniwersalnej formie – Dolarowej.

Czego nie ma sensu ze sobą brać:
  1. Mapy Bangkoku – dostaniesz ją na lotnisku czy w prawie każdym home stay’u. Jest jednak mało dokładna i polecam kupic pakiet internetu na 7dni za 300 baht, dla stałego dostępu google maps i trip advisora.
  2. Kurtka przeciwdeszczowa – na miejscu w każdym 7eleven można kupić płaszcz przeciwdeszczowy z folii.
  3. Adapter do kontaktu, nasze wtyczki pasują 🙂
  4. 2giej pary okularów przeciwsłonecznych czy kostiumu kąpielowego. W razie dramatu, wszystko i tanio kupimy na miejscu.
  5. Drogiej biżuterii i innych wartościowych rzeczy. Zwłaszcza, jeśli planujecie
  6. Zbyt wielu ubrań. Im lżejsze plecaki, tym lepiej.
 
 
 


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *