12 rzeczy, których nauczyłam się po 30tce.

12 rzeczy, których nauczyłam się po 30tce.
Jako, że oficjalnie jestem stara (happy birthday to me!) doszłam do wniosku, że podzielę się z Wami 12 rzeczami, których nauczyłam się po 32 latach mojej barwnej egzystencji.
 

 
1) Z daleka od toksycznych ludzi 
Jeśli masz jakiekolwiek zastrzeżenia do ludzi, którzy są w Twoim towarzystwie z wyboru lub nie, to daj sobie z nimi spokój. Dyskutując z hejterami czy ludźmi, którzy są nielojalni, tracisz energię, nie zyskując nic.
Jeśli masz co do kogoś zastrzeżenia, to najlepiej kontakt ograniczyć lub uniemożliwić. Za każdym razem, kiedy próbuję dać komuś szansę i postępuję wbrew tej zasadzie, dając komuś kolejną szansę, to okazuje się, że to ja na tym tracę. Co sprowadza nas do kolejnego punktu.
 
2) Ludzie się nie zmieniają. Kropka.
 
Nie ma co się oszukiwać, że chłopak który zdradzał wszystkie swoje kobiety, nagle spokornieje. Bałaganiarz nie zacznie sprzątać. Zastanów się, czy jesteś w stanie żyć z jakąś wadą u kogoś.
Ostatnio jedna z moich przyjaciółek miała wielką kłótnię ze swoim prawie 40-letnim facetem o przyzwyczajenia żywieniowe. Facet uważa, że wyrabia swoją normę warzyw jedząc frytki (ziemniaki) z ketchupem (pomidory). Brawo za kombinowanie, ale to tak nie działa.

Niestety tak samo działa to z Tobą. Nie ma szansy, żebyś zmieniła się, żeby komuś podpasować w dłuższej perspektywie. Nie ma co się naginać albo próbować kogoś nagiąć.
 
3) Nie wszyscy muszą Cię kochać, nie jesteś nutellą.
 

Jeśli nie akceptuje Cię ktoś, to znaczy, że po prostu nie jesteście w swoim typie. Nie ma sensu się naginać i próbować wpasowywać w czyjeś gusta jak to wszyscy robiliśmy w podstawówce i liceum. Chodzi oczywiście nie tylko o przyjaciół, ale też o randki. Dla jednej osoby rudzielce są super, dla drugiej nie. Im szybciej zdasz sobie sprawę, że na Ciebie jest wielu amatorów, tym lepiej. Ja np. uwielbiam facetów z dużymi nosami i Niedźwiedź właśnie taki nos ma. Po prostu trzeba trafić na swoich ludzi.

 

Nie ma sensu szukać akceptacji na siłę. Na każdą osobę, która uważa, że jesteś wyjątkowa, będzie kilka, które nie zrozumieją Twojego żartu, albo stwierdzą, że Twoje urocze piegi są okropne. I to jest ok, tak długo jak masz swoją grupę wsparcia w ludziach, z którymi można porozmawiać o najdziwniejszych rzeczach, np. jak rosną im włosy na stopach.
 
4) Wszystko jest do zrobienia.
 

Największą inspiracją jest dla mnie Pani Urszula Dudziak, na której koncercie byłam w zeszłym roku. Ta niesamowita kobieta ma 70 lat i wściekła się któregoś dnia, że nie zna się na mikserach do muzyki elektronicznej. I co zrobiła? Zamknęła się na strychu ze sprzętami i kazała sobie donosić jedzenie przez tydzień. Jak wyszła, śmigała na mikserach jak zła.

Jeśli pracujesz nad czymś wystarczająco długo, prędzej czy później rezultaty przyjdą.
Nigdy nie lubiłam biegać, ale założyłam sobie, że przebiegnę maraton. I to zrobiłam. Wszystko wygląda na trudne, dopóki tego nie zrobisz.
Mój plan na najbliższe lata to nauczenie się porządnie prowadzić.
 
5) Zbieraj wrażenia, nie rzeczy.
 
Jeśli szkoda Ci kasy na koncert, a kupujesz 10 parę butów zastanów się, co będziesz pamiętać za 20 lat?
 
6) Rodzice wiedzą więcej i często lepiej. 
 
Przykre, ale w momencie, kiedy zdasz sobie z tego sprawę, oficjalnie jesteś dorosły.
 
7) Jeśli wstydzisz się powiedzieć czegoś o sobie przyjaciołom lub rodzicom, prawdopodobnie nie powinnaś tego robić
 
Tak samo, jeśli wstydzisz się powiedzieć im o czymś, co dotyczy Twojego partnera. Pewnie jest ku temu dobry powód.
 
8) Praca to naprawdę nie wszystko.
 
Ile byś nie zainwestował w pracę czasu i energii, to raczej nie masz szans na zwrot. Możesz mieć Szefa Samo Złoto, ale na koniec dnia praca to tylko praca i jeśli nie będziesz pasować do profilu firmy, to Cię zwolnią. Od zawsze byłam pracoholikiem, ale im dalej po 30tce tym bardziej widzę, że praca od 8 do 20 tej jest pozbawiona sensu, a równowaga w życiu jest ważna dla zdrowia psychicznego. Pamiętam, jak jeszcze na studiach mogłam pojechać do Stanów na program Work&travel i nie chciałam zrezygnować z pracy. A po wakacjach zostałam zwolniona. Badum tssss…
 
9) Rzeczy dzieją się z jakiejś przyczyny
 
To rozstanie, ta zawalona rozmowa o pracę, czy samolot, na który nie zdążyliście. To wszystko ma jakiś sens i cel. Może nie dzisiaj, ale za jakiś czas jest szansa, że dowiesz się, jaki jest sens w tym, co się stało. Wiem, że teraz może to brzmieć jak jakiś fatalistyczny bullshit, ale często sytuacje beznadziejne przytrafiają nam się, żeby nas czegoś nauczyć, lub zmienić nasze życie. 
 
10) Jak będziesz na to patrzeć za 10 lat?
 
Najgorsza tragedia wyglądająca jak koniec świata dzisiaj, za 10 lat zblednie całkiem. Jeśli cierpisz, postaraj się pomyśleć, jak będziesz na tą samą sprawę patrzyła za 10 lat.
 
11) Nie ma nic za darmo.
 
Ktoś kiedyś powiedział, że nie istnieje coś takiego jak darmowy obiad. Jeśli ktoś Ci coś daje, to na pewno będzie czegoś oczekiwać w zamian. Lepiej wiedzieć wcześniej, co to może być i nie być nikomu dłużnym przysługi.
12) Naucz się być samemu, żeby móc być z innymi.
Obserwuję to cały czas u ludzi, zwłaszcza niestety u kobiet w różnym wieku. Znacie takie koleżanki, które nigdy nie potrafiły być same dłużej niż 2 tygodnie? Z jednego związku wpadały w drugi? A jak tylko zakochiwały się w nowym chłopaku to jeszcze potrafiły zniknąć? Niestety, żeby zbudować dobre, zdrowe relacje z innymi, trzeba się najpierw nauczyć być samemu ze sobą. Czasem ponudzić się ze sobą, czasem iść samemu do kina, czy pojechać samemu na wakacje. Jeśli nie umiesz być swoim wszystkim, nikt inny nigdy Ci tej pustki nie wypełni. Jestem święcie przekonana, że jestem taka szczęśliwa z Niedźwiedziem, bo wiem, że nie muszę z nim być, nie potrzebuję go, jestem z nim, bo chcę.
 
A Wy? czego nauczyło Was życie? macie jakieś zasady, którymi się kierujecie w życiu?
 


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *